sobota, 24 lutego 2018

Przyszedł luty ...

"Idzie luty podkuj buty"

Tak to było kiedyś,bo to bardzo stare powiedzenie.
Pamiętam je z dzieciństwa.
Luty uchodził za najzimniejszy,najbardziej mroźny z zimowych miesięcy.
To były mrozy trzaskające.
Utrzymywały się nawet przez kilka dni po -28 *C a lokalnie nawet i więcej.
Rekordowe spadki temperatury jakie pamiętam to ponad 33*C w centrum Polski.
Wtedy jednak ziemia pokryta była gruba warstwą śniegu.
Arktyczne powietrze utrzymywało się nad Polską w zimowe miesiące.
Niekiedy decyzją administracyjna zamykano szkoły na kilka dni.

Ale za to kuligi były na porządku dziennym.
A każdy stawik w parku,lub podmokła łąka na peryferiach miasta były lodowiskiem.
Eh... to były zimy
Mówiło się też,że jak miną lutowe mrozy, to w marcu już tylko ciepła wiosna nas czeka.
Z reguły tak było.

Obecnie wszystko się zmieniło.
Zima nie jest już zimą jaką znam z dzieciństwa.
U mnie śnieg zalegał w styczniu przez 3 może 4 dni.
Potem było ciepło ...
Wiosenne kwiatki pokazały się w pełnym rozkwicie robiąc nadzieję na szybką wiosnę.
Aż do czwartkowego wieczora wszystko wyglądało przyzwoicie.
Teraz jednak znowu mamy arktyczne powietrze,2 cm warstwę spadłego przed chwilką śniegu
i mróz. Duży jak na współczesne czasy.
W dzień w granicach -4-9*C a nocą !!!!! -13-15 *C.
To makabra dla zmarzlaków,którzy już się odzwyczaili od polskiej zimy.

Prognozy mówią,że ta koszmarna pogoda potrwa jeszcze do połowy marca.
Ale cóż... trzeba liczyć,że prognozy te się nie sprawdzą i w marcu przywędruje do nas W i o s n a.
Czekamy na nią przecież,by móc rozpocząć najprzyjemniejszy czas czyli - sezon ogrodowy .
Póki co taki mam dzisiaj widok z zza szyby niestety....






Brak komentarzy: