Menu belki

sobota, 27 czerwca 2015

Paulownia-drzewo fascynujące



Paulownia puszysta(Paulownia tomentosa) to wyniosłe drzewo o parasolowatym pokroju pochodzące z rejonów wschodniej Azji,w polskich warunkach jak dotąd drzewo kolekcjonerskie.Winno być sadzone jako soliter.Jej egzotyczne opadające na zimę liście budzą zrozumiały powszechny zachwyt i z ich powodu jej sadzonki coraz częściej pojawiają się w naszych ogrodach.
Te liście są bardzo duże o średnicy 25 a nawet więcej centymetrów,mają kształt sercowaty z wyraźnie zaznaczonym wierzchołkiem.
Po przycięciu paulowni liście jej osiągają zdecydowanie większe rozmiary i mogą mieć nawet 60 cm średnicy.Wiosną rozwijają się jednak dość późno.
Paulownia dorasta nawet do 18 m wysokości i osiąga średnicę do 120 cm,ma wyjątkowo duży roczny przyrost - nawet 5 m.
Można ją z powodzeniem prowadzić jako krzew i każdego roku mocno ciąć lub ogławiać.Pędy drzewa są proste ale dość kruche,łatwo więc łamią się,również podczas silniejszych wiatrów.
Ja byłam zainteresowana nie wysokim drzewem lecz drzewkiem o dużych ozdobnych liściach. Kazdej wiosny cięłam ją więc radykalnie.



Kwitnie wiosną,w maju,przed rozwojem liści,równie egzotycznymi jak liście kwiatami w jasnofioletowym kolorze.
Kwiaty zebrane są w sterczące do góry wiechy,które mogą osiągnąć nawet 25 cm długości,są oczywiście pachnące.
W Polsce to kwitnienie paulowni bywa problematyczne,jednak z uwagi na coraz łagodniejsze zimy,coraz częściej odnotowujemy informacje o jej kwitnieniu w różnych rejonach kraju.Znane są więc już przypadki kwitnienia dorosłych drzew paulowni w Raciborzu,Szczecinie,Wrocławiu czy w Warszawie.

Pąki kwiatowe paulownia zawiązuje latem poprzedniego roku.Są dość duże o kulistym kształcie i zebrane w wiechy na końcach pędów.
Niestety często przemarzają czyniąc paulownię jeszcze bardziej atrakcyjną dla kolekcjonerów.
Kwitnąca paulownia wytwarza mnóstwo lekkich,uskrzydlonych nasion,które unoszone przez wiatr,w sprzyjających warunkach bardzo łatwo kiełkują.

Paulownia nie należy do szczególnie wymagających drzew,toleruje różne warunki uprawy.Najodpowiedniejsza jest gleba żyzna,wilgotna ale i przepuszczalna a stanowisko słoneczne lub półcieniste ze wskazaniem na miejsce osłonięte przed podmuchami wiatru.



Z uwagi na kwitnienie,mrozoodporność paulowni można określić jako problematyczną.W każdym innym przypadku,mimo,iż ma płytki system korzeniowy,panujące w Polsce mrozy nie są przeszkodą w jej uprawianiu.Tylko jej liście nie znoszą nawet niewielkich przymrozków.
Na zdjęciu przedstawiam pierwsze jesienne październikowe przymrozki.Tej nocy było zaledwie -3*



Nawet jeśli zimą przemarznie do granicy śniegu,co może zdarzyć się młodym,kilkuletnim drzewkom lub kiedy starszym drzewom przemarzną gałęzie - odbije z pewnością od systemu korzeniowego a jej liście będą znowu ogromne.Tylko siewki zaleca się zimować w pierwszym roku uprawy w szklarni lub innym pomieszczeniu.
Rozmnażanie jest dość łatwe,zarówno z odrostów korzeniowych jak i siewu nasion,które wymagają pełnego światła jednakowo do kiełkowania jak i wzrostu.

Paulownia swoim wyglądem przypomina katalpę,która jest w Polsce bardziej rozpowszechniona i bardziej odporna na mróz.
Dla niezdecydowanych,paulownia puszysta jest idealną rośliną ozdobną do uprawy na balkonach i tarasach,którą z powodzeniem można zimować w każdym pomieszczeniu z dodatnią temperaturą.


Ciekawostka!

Na gruzach World Trade Center po tragedii 11 września 2001 roku odnalezionym pierwszym zaczątkiem nowego życia była kilku centymetrowa siewka właśnie paulowni.W Stanach Zjednoczonych Ameryki paulownia ma zastosowanie w przemyśle drzewnym.Jest więc tam dość popularnym drzewem.Ta żywotność jej jest dla mnie niebywała....


Uprawiałam paulownię niemal od początku mojej fascynacji ogrodem. Nie doczekałam się u niej kwiatów,za to jej parasolowate liście równoważyły moje zapotrzebowanie na jej kwiaty. Doczekałam się jednak siewki a może odrostu?To był rok 2010 i choć młoda paulownia została dostrzeżona dość daleko od rośliny matecznej i oczywiście nie przetrwała zimy.


Niestety warunki uprawy w moim ogrodzie zdecydowanie były nieodpowiednie.
W 2007 roku dość dorosłe już drzewo zaatakowała nerkoza.
Walczyłam z tym czyszcząc ranę,dezynfekując i stosując okład przeciw grzybiczny. Przetrwała ten trudny czas dzięki temu,że zdecydowałam się na odcięcie chorych gałęzi. To jednak jeszcze bardziej osłabiło drzewo,jej ozdobne przecież i ogromne liście były zainfekowane,nie pomógł kolejny oprysk.Podczas skandalicznej zimy i równie podłej wiosny 2011/12,po prostu wypadła z mojej kolekcji.
To było drzewko o wysokość ok 3 m mające zdrewniały pień o przekroju ok 10 cm.
W roku 2013 sprowadziłam znowu ją do ogrodu.Wiosną wyglądała tak



<< Powrót do strony głównej

Brak komentarzy: