środa, 24 czerwca 2015

Pomidorowego szału ciąg dalszy

Moje ubiegłoroczne zmagania z uprawą pomidorów opisałam tutaj
Była to nieudana akcja.Mimo to,postanowiłam ponownie wysiać pomidorki,bardziej dla samej frajdy niż z potrzeby.Wysiałam w marcu nasiona otrzymane i kupione wcześniej i oto mam plantację....


Ba... mam już owoce i to goptowe do spożycia nawet.






Wysiałam również paprykę z nasion po zjedzonej zimą papryce Romero.
Już sam jej wygląd zachęca do zjedzenia ale posiada ona również inne walory,które spowodowały,
że postanowiłam wysiać jej nasiona.
Ta skonsumowana była przepyszna,mięsista,soczysta, słodka, miała długie i duże strąki.
Co będzie z tej uprawy,zobaczymy niebawem.
Jak widać na dolnym zdjęciu amatorów mojej papryki jest więcej.





28 sierpnia 2015
Powiem szczerze,że tego się nie spodziewałam.
Od początku sierpnia podjadam bezpośrednio z krzaków a także zbieram z mojego poletka,codziennie po kilka dorodnych i smacznych pomidorów.Jest to ilość pokrywająca nasze codzienne zapotrzebowanie.
Zużywam na kanapki lub na sałatkę z cebulą i śmietaną,która jest w naszym domu dość popularna.



W dalszej kolejności,już wkrótce,oczekuję równie udanych zbiorów Romero


Vademecum:
- Główne funkcje składników pokarmowych roślin
- Objawy niedoboru składników pokarmowych

Brak komentarzy: