Menu belki

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogórki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogórki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 października 2024

Smaczne lato 2024 cz.2

Jak to możliwe,że sezon warzywniczy trwa u nas tak długo...nie dowierzam temu ale jest już środek jesieni a u nas wiele warzyw jest jeszcze w ziemi. Powolutku dopiero usuwane są pędy pomidorów i to na tych krzakach,które definitywnie zbrązowiały lub nie mają już owoców. Inne wykazujące jeszcze oznaki dobrej kondycji pozwalającej dojrzeć wiszącym na nich pomidorom, ciągle "rosną" na polu Tym nie mniej pomidorów do przerobu przybywa. Zielone owoce,te które spadły lub zostały zdjęte z usuwanych krzaków, pakowane są do kartonów lub papierowych toreb i w zaciemnieniu dojrzewają do bieżącej konsumpcji.
.


Papryki dojrzewają nadal na krzakach...
Ogórki rodzą na tyle,że oprócz mizeri mogę jeszcze zakisić je z przeznaczeniem na zimę. Jednak w tym przypadku to zasługa ponownego wysiania nasion w połowie lipca i kiedy eksloatacja pierwszej serii zakończyła się, posadziłam wysianą nową partię ogórków. Codziennie zbieram więc niezłą ilość ogórasów. I kiszę...i kiszę. Mam już 16 słoików z tej serii. Poprzednia - właściwa uprawa też przebiegła pozytywnie ale jednak sezon ogórkowy skończył się jakoś tak szybko w tym roku. Niewiele przetworów zrobiłam.

Powtórna uprawa uratowała mnie....


Cukinie również mnie rozpieszczają. Rosną, czasem zapomnę o nich i mam w domu olbrzymie ich owoce. Jedna wystarcza na placki dla czterech osób.... Nie znałam wcześniej tego warzywa, nie uprawiałam go i nie stosowalam w mojej kuchni. W tym roku nastąpił przełom i jestem bardzo zadowolona,że poznałam cukinię...




Jeśli więc nadejdzie przymrozek i zwarzy zielone pędy rosnących w polu roślin już nie będzie mi żal,że skończyło się to miłe ogródkowanie. Trzeba się jednak śpieszyć z wykopaniem buraczków,marchwi, selerów i pościnać natkę pietruszki i lubczyku do zamrożenia. W polu pozostają pory. One dobrze znoszą zimę, o ile wcześniej nie zostaną przez nas zkonsumowane. Nie mam tym razem koperku do zamrożenia,ponieważ pozostał mi jeszcze z ubiegłorocznych zapasów. Przesadziłam wtedy mrożąc 4 woreczki ... no to teraz zużyję tę resztę.



<< Powrót do strony głównej
<< Powrót do FOTOLEKSYKONU

piątek, 3 maja 2024

Wiosna 2024 (2)

Wiosna to nie tylko kwitnące kwiaty czy rozwijające sie kolorowe listowie drzew, krzewów i bylin.
To nawet dla totalnego amatora, takiego jakim jestem ja, czas pełen pracy, radości i niestety porażek.
Coś sieję by móc posadzić w warzywniczej części ogródka, by mieć radość zbierania swoich plonów i ich konsumowania.

To długi czas od pierwszego wysianego nasiona,czy posadzonej sadzonki do pierwszego zbioru, ale praca na tym daje też radość.
Tak więc działam na wielu frontach.
Chyba największym problemem, tuż po chronicznym braku miejsca na doniczusie okazaly się w tym sezonie ...ziemiórki.
Zanim zauważyłam fruwające muszki nad doniczkami,
pożarly mi korzonki u kilku siewek!
Kanalie! Tego jeszcze nie miałam w swojej historii...
Owszem przelanie mi się zdarzalo, zgnilizna siewek atakowała niektóre rośliny w doniczkach po ich przepikowaniu,
ale potwory ziemiórki dobrały się do moich roślinek pierwszy raz...
Nie damy się!!!
Już zastosowalam środki ochronne ,mam nadzieję,że więcej strat na tym polu nie będzie.

Pomidor NN/duży smaczny
Pomidor "Pierce's Pride"
Papryka czerwona
Ogórek Monisia F1 A kwiatki nadal kwitną...
Synoptycy straszą nadchodzącym niżem z olbrzymim deszczem i gradem.
Nie wiem jak będzie u mnie ale póki co zabieram wieczorem swoje doniczusie do mieszkania.
Niech taewentualna nawałnica przejdzie sobie gdziś daleko stąd i pozwoli rosnąć moim roślinkom.

-09 maja 2024 -
Czas biegnie .I wszystko rośnie w oczach mimo zimna na zewnątrz. W ciągu dnia jest słonecznie i wydaje się,że zimno nas nie dotyczy a jednak czuć to arktyczne powietrze.

Hortensja pomalutku regeneruje się...
Mój olbrzym ,mimo,że oberwał nieco po liściach ma sie na dzisiaj calkiem dobrze. Wycięłam jej 3 liście i jest ok.



<< Powrót do strony głównej
<< Powrót do FOTOLEKSYKONU

niedziela, 1 lipca 2018

Warzywnik 2018(1)

Jak przystało na 'ogrodniczkę' i ja porwałam się na poważne uprawy w swoim ogródku.
Już wcześniej próbowałam upraw warzyw na moich grządkach ozdobnych.
Wkomponowałam krzaki pomidorów wśród kwiatów,
a ziarenka dyni posadziłam na kompoście,
ale to była zabawa.



W 2015 zaczęłam uprawy pomidorków bo wydawałoby mi się najważniejsze dla domowej kuchni.
Miałam sukces o czym pisałam wówczas na blogu tutaj i również tutaj.
Zbierałam własne pomidorki i papryczki ...
Pewnego dnia jednak przyszła zaraza ziemniaczana i w ciągu jednej doby,
cała moja plantacja przestała istnieć.
Uznałam,że nie mam predyspozycji do uprawy roślin przydatnych i pożytecznych,
że muszę pozostać z moim kwiatowym hobby.

Jednak wiosną 2018 roku postanowiłam spróbować ponownie.
Tym bardziej,że jesienią poprzedniego roku mąż zerwał darń z dużej powierzchni trawnika,posiał poplon,nawiózł wapnem i jakimś nawozem i wiosną ponownie wysiał gorczycę,peluszkę i miał powstać nowy trawnik.
Tymczasem miałam praktycznie do dyspozycji wielkie pole do uprawy.
Śmieszne? Tak ale nie tak bardzo...






W kwietniu br wysiałam ogórki do doniczek i uprawiałam na parapecie okiennym,
tak długo jak było to wskazane a sadzonki pomidorów po prostu kupiłam kilka sztuk na targu.
Na grządce posiałam również koper,sałatę...
Przywiozłam od Iwonki kępę lubczyku,mąż ściągnął mi sadzonki chrzanu.
Eh warzywniak kwitnie i wydaje plony.
Coraz więcej plonów...